Ten dzień Bobby Spencer zapamięta do końca życia. Spokój niedzielnego poranka prysł jak bańka mydlana. Chyba pół miasteczka zbiegło się, by podziwiać drewnianego konia ze starej karuzeli, którego ktoś postawił przed domem Bobby’ego. No tak, syn najbogatszego mieszkańca Trinity Harbor znów stanie się przedmiotem plotek…
Być może Jenna wybrała dość niefortunny prezent dla Bobby’ego, ale pragnęła za wszelką cenę zwrócić jego uwagę. Była zdesperowana, a tylko Bobby mógł jej pomóc w realizacji ambitnych zawodowych planów…
Ludzie, którzy poznali się w takich okolicznościach, pewnie zostaliby zaciekłymi wrogami, ale nie w Trinity Harbor.
Tłumaczenie: Krzysztof Puławski